Zeznawali zresztą przeciwko Julii Tymoszenko także inni zwolennicy "pomarańczowych", którzy blisko współpracowali nie tylko z byłym prezydentem RP, ale także z partią Prawo i Sprawiedliwość, w tym z obecnym wiceprezesem PiS Adamem Lipińskim. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy przyjaciele śp. Lecha Kaczyńskiego na Ukrainie maja rację. Ich linia jest jednak jednoznaczna. Zdaniem byłego prezydenta Juszczenki Julia Tymoszenko podpisywała niekorzystne dla Ukrainy, a korzystne dla Rosji umowy gazowe.
Podkreślam, moje zdanie w tym sporze nie może z braku wiedzy, być aż tak jednoznaczne. Co więcej, uważam, że uwiezienie Julii Tymoszenko jest potężnym błędem administracji Janukowycza. Błędem, który wrogom Ukrainy a sojusznikom Rosji w Europie daje niestety legitymację do apeli o bojkot EURO 2012.
Gołym okiem więc widać, że ktoś wpuścił Jarosława Kaczyńskiego w popieranie polityki rosyjskiej w Europie. Jeszcze raz podkreślam, nie wierzę, że Jarosław Kaczyński zrobił to świadomie. Ewidentnie więc w ten ogromny polityczny błąd został wpuszczony przez swoich zakamuflowanych wrogów.
Wezwania do bojkotu EURO 2012 po jasnych w tej sprawie deklaracjach UEFA, niestety nie pomogą Julii Tymoszenko. Mogą zaś zaszkodzić inicjatywie z którą wiążą nadzieje miliony Polaków. W polskim interesie nie leży, co słusznie napisał nieznający jeszcze wybryku swojego prezesa Ryszard Czarnecki, odpychanie Ukrainy od Europy. W polskim interesie nie jest też robieniem zamieszania wokół EURO 2012.
Mistrzostwa Europy, których Polska jest organizatorem, powinny okazać się sukcesem. Porażka wspólnego przedsięwzięcia Polski i Ukrainy leży w interesie Rosji. Po raz kolejny Jarosław Kaczyński udowadnia, że najpotężniejszym, ciekawe przez kogo inspirowanym, wrogiem Jarosława Kaczyńskiego, jest Jarosław Kaczyński.
